O FIRMIE

Dziecko - mała istota, która wywraca nasz świat do góry nogami. Ktoś, kto powoduje, że nic nie jest już takie samo jak było wcześniej. Mały człowiek, który sprawia, że duży człowiek staje się kimś więcej - zostaje rodzicem. RODZICEM. A rodzic - wiadomo - człowiek orkiestra. Nierejestrowany zawód - praca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Świątki, piątki, niedziele. I mimo, iż jedne sytuacje powodują, że padamy na twarz, a drugie, iż ręce i nogi opadają, to jeden uśmiech naszej pociechy wystarczy, aby o wszystkim zapomnieć, przegonić najgorszy nastrój i odegnać wszystkie smutki. Prawda? No jasne, że prawda. Znamy to z autopsji i doskonale Was rozumiemy, bo sami jesteśmy rodzicami. Właśnie tak - rodzicami. Mamą i tatą cudownych dziewczynek, które zawładnęły naszymi serduchami. I w tym oto właśnie miejscu zaczyna się mini opowiastka o tym, skąd to wszystko się wzięło i jak to wszystko się zaczęło.


Nasze córy, Zosia (3l.) i Marysia (0,8 mscy) to żywe srebra. Zawsze wszędzie ich pełno i to właśnie powoduje, że próbując za nimi nadążyć wymyślamy różne rzeczy, aby umilać im czas, sprawiać radość, wywoływać uśmiech, albo najnormalniej w świecie chociażby na pół sekundy odsapnąć. Też tak czasami masz, drogi rodzicu? Pewnie, że tak. I nic w tym strasznego, czy niestosownego. I Wy i my jesteśmy tylko ludźmi, więc chęć odpoczynku i chwili świętego spokoju to naturalny stan rzeczy. Ale wracając do prób, otóż ich rezultaty są naprawdę różne- raz udane, innym razem mniej, ale zawsze mamy przy tym niezły ubaw. Tak właśnie powstało Maboo, z potrzeby chwili.

Od nas - dla Was.

Maboo to nie tylko nazwa, czy przypadkowy zbiór literek. To również cała historia związana z tym jak to wszystko się zaczęło, godziny prób i błędów, śmiech radości i łzy rozpaczy, a także rozkładanie rąk w bezsilności. Tak normalnie, jak w życiu.
Maboo to miejsce, to ludzie i uczucia.
Maboo - z miłości do radości.